Czy jesteś gotowy, by być wyjątkowy?

17 mar, 2014

Ech, bystrzaki… Jakiś czas temu pisałem post leżąc chory w łóżku, a Traian zwrócił na to uwagę, komentując: „Znowu chory? Co jest z Tobą nie tak? Masz przecież wyżej rozwiniętą samoświadomość, a chorujesz częściej niż większość osób, które znam… Ja przez dwa lata nawet się poważnie nie przeziębiłem.” David dodał: „Dlaczego jesteś chory, Randy? Jakie doświadczenie chciałeś przyciągnąć do swojej rzeczywistości?”

Następnego dnia do dyskusji włączyła się Natalie:

Zastanawiam się, czy w sprawach swojego zdrowia nie poprzestajesz na przeciętności. Wcześniej pisałeś o ciężkiej chorobie. Jak myślisz, dlaczego stan Twojego zdrowia pozostawia tak wiele do życzenia?

Rzecz jasna moją pierwsza reakcją mogłaby być postawa obronna i zaatakowanie ich za te krytyczne uwagi. A jednak lepiej się zdystansować, bo kwestia przez nich poruszona jest warta refleksji.

Moja praca polega na osiąganiu coraz wyższych pułapów sukcesu, dobrobytu oraz świadomości – a zdrowie z pewnością odgrywa w tym wszystkim ważną rolę. Ponadto pisanie jednego z najchętniej odwiedzanych blogów na świecie zobowiązuje do pewnego poziomu samokontroli.

Gdy kupujesz jedną z książek Suze Orman (popularna w Stanach mówczyni i autorka książek o tematyce finansowej – przyp. red.), chcesz mieć pewność, że nie zalega ona przez cztery miesiące z ratą za samochód. Gdy wybierasz się na seminarium Roberta Kiyosakiego, wolałbyś wiedzieć, że on rzeczywiście inwestuje w nieruchomości.

Różnica jest prosta. Ja zdecydowanie nie należę do tego gatunku guru, który prezentuje się jako wszystkowiedzący, wszechmocny mędrzec, który doznał totalnego oświecenia. Wręcz odwrotnie… Jestem zwykłym gościem, który dorastał w biedzie i był nieźle pieprznięty, ale zafascynował się samokształceniem, rozwojem osobistym i studiowaniem dobrobytu. I pokochał dzielenie się tą wiedzą z innymi ludźmi nastawionymi na sukces. Jeśli kupiłeś jedną z moich książek, byłeś na szkoleniu lub po prostu czytasz mojego bloga, dowiesz się co myślę i robię.

Moim zadaniem nie jest ustalenie jedynie słusznego dogmatu lub doktryny mówiącej, jak masz przeżyć swoje życie. Dzielę się po prostu swoimi przemyśleniami na temat tego, co się sprawdza – lub szwankuje – w moim życiu w danym momencie. Powodem, dla którego jestem tak aktywny w mediach społecznościowych, takich jak mój blog, strona na Facebooku, konto na Twitterze czy kanał na YouTube, jest ich interaktywność. Zwróć uwagę, że zawsze proszę o Wasze komentarze. Dzięki temu wszyscy zyskują, ucząc się od siebie nawzajem.

Wróćmy jednak do głównego tematu – ja propagujący dobrobyt, ale cieszący się słabym zdrowiem.

Przyznaję się bez bicia…

Zdrowie i dobrostan to ważne składniki dobrobytu, dlatego tak wiele o nich dyskutujemy. Kiedy jestem chory, wszyscy o tym wiecie. A jestem chory częściej niż chciałbym i powinienem. To dlatego, że w młodości dokonywałem fatalnych wyborów odnośnie mojego stylu życia, a teraz ponoszę tego konsekwencje. Staram się zachęcić Was do dbania o zdrowie, ponieważ ja tego nie zrobiłem, a teraz jestem jak saper próbujący rozbroić minę.

Wyprowadziłem się z domu w wieku 15 lat. To oznaczało codzienną dietę na bazie pizzy, fast foodów, napojów gazowanych i słodyczy przez ponad dziesięć lat – w połączeniu z trzema paczkami Malboro dziennie przez piętnaście lat. Jako nastolatek byłem alkoholikiem i narkomanem. Gdy skończyłem 20 lat wytrzeźwiałem i nie wziąłem alkoholu do ust przez 31 lat. Ale w tym czasie zaliczyłem narkotyki takie jak kokaina, crack i poważnie uzależniłem się od metamfetaminy.

Moja wątroba nie funkcjonuje więc obecnie w sposób, w jaki powinna, bo ja wcześniej nie funkcjonowałem tak, jak powinienem. Miałem zapalenie okrężnicy jakieś pięć lat temu, które pozostało niezdiagnozowane przez cztery lata. W rezultacie nawet jeśli odżywiam się prawidłowo, moje jelita nie absorbują składników odżywczych tak, jak w przypadku osób zdrowych. Podczas napadu zostałem postrzelony w brzuch i musiano mi zszywać jelita, co z pewnością nie poprawiło sytuacji.

Ale najgorsze miało dopiero nadejść – pięć lat temu mój test na HIV wypadł pozytywnie. To poważnie osłabiło mój system immunologiczny i sprawiło, że stałem się podatny na wszelkie choroby i infekcje. Więc zgadza się, choruję częściej niż inni ludzie. Ale z drugiej strony…

Czuję się lepiej w wieku 51 lat, niż gdy miałem ich 41. Gram w trzech drużynach softballu, prowadzę biznes odnosząc ogromne sukcesy, a moje życie jest pełne miłości. Wciąż mogę zagrać w baseball. Dobrze się odżywiam i ćwiczę codziennie. Moje limfocyty T mają się świetnie, a morfologia krwi jest bez zarzutu, mam niewykrywalny poziom wirusa, a to oznacza, że nie mam AIDS i najprawdopodobniej nigdy na to nie zachoruję; nie mogę również zarażać.

Jasne, to sprawy osobiste, o których większość ludzi woli nie mówić. Ale ja ujawniam je publicznie z nadzieją, że w ten sposób ułatwiam zrozumienie innych i pomagam im.

Nadal mógłbyś powiedzieć, że w moim przypadku najbezpieczniej byłoby siedzieć w domu i zbierać znaczki albo grać w szachy. Ale ja tak nie umiem… Być może dożyję 85 lub 90 lat i chcę je dobrze wykorzystać. A to oznacza prowadzenie dwóch blogów, organizowanie warsztatów, prace charytatywne i spędzanie czasu z najbliższymi. Zostało wiele książek do napisania, szkoleń do poprowadzenia i filmów do wyprodukowania.

Prowadzę sieć złożoną z ponad stu tysięcy ludzi w ponad 50 krajach i podróżuję po świecie, pomagając im spełnić marzenia. To oznacza osiągnięcie statusu Platinum w trzech liniach lotniczych, wdychanie całego tego stęchłego, przemielonego powietrza, przekraczanie stref czasowych w sposób, w jaki inni ludzie przechodzą przez ulicę, nocne loty – ciężka próba dla mojego zdrowia. Czasem mój organizm nie wie, w jakiej strefie czasowej się znajduje i co dalej robić. A kiedy tak się dzieje, wysyła sygnały ostrzegawcze i każe mi zwolnić tempo.

Ale dzięki temu, że wybrałem trudniejszą wersję życia, widziałem występ Michaela Jacksona zanim zmarł, oglądałem Michaela Jordana kontestującego grawitację zanim przeszedł na emeryturę, leciałem Concorde’em zanim został wycofany, złapałem piłkę na meczu na Yankee Stadium zanim go zamknięto i zrobiłem jeszcze kilkaset innych wspaniałych rzeczy.

Nie jestem idealny. Tylko wyjątkowy.

A sens dzielenia się w Wami moim doświadczeniem jest taki, że Wy również macie potencjał do bycia kimś wyjątkowym.

Chcecie tego?

Nigdy nie wiesz, kiedy Twój czas się skończy. Musisz podjąć decyzję, czy zamierzasz po prostu egzystować, czy przeżyć niezwykłe, wyjątkowe życie. Mam nadzieję, że wybrałeś opcję numer dwa. Życie jest zbyt krótkie, by myśleć tylko o bezpieczeństwie. Nie bój się śmierci do tego stopnia, że zapomnisz o życiu.

Żyj z rozmachem. Bądź wyjątkowy.

Randy Gage

http://www.randygage.com/blog/are-you-ready-to-be-amazing/

Randy Gage

Nazywany Milionerem Mesjaszem, „Międzynarodowy specjalista” ds. Network Marketingu, 118 000 fanów na Facebooku, 15 000 subskrybentów kanału Prosperity TV na You Tube, 1000 postów na blogu, 9 bestsellerów przetłumaczonych na 25 języków, Wywiady dla Forbes, Success, Inc., Chicago Tribune, Network Magazine, Enterpreneur, Succeed, The Daily Buzz.

Jeżeli chcesz osiągnąć sukces w marketingu sieciowym, to prawdopodobnie nie ma na świecie osoby lepiej wykwalifikowanej w tym zakresie i bardziej pomocnej niż Randy Gage.

Randy GageJego książka „Duplication Nation” (wcześniej znana pod nazwą „How to Earn at Least $100,000 a Year in Network Marketing”) to najlepiej sprzedająca się publikacja szkoleniowa z zakresu marketingu sieciowego, a „Escape the Rat Race” to pierwszorzędne narzędzie rekrutacyjne.

Randy przyczynił się do wprowadzenia marketingu sieciowego w wielu rozwijających się państwach i przeszkolił pracowników generujących największe zyski w dziesiątkach firm. Można wręcz zaryzykować twierdzenie, że przeszkolił większą liczbę milionerów czerpiących zyski z marketingu sieciowego niż jakikolwiek inny żyjący specjalista. Co ważniejsze, nauki Randy’ego oparte są na rzeczywistych doświadczeniach — zarobił bowiem miliony dolarów jako dystrybutor. Doskonale wie, co sprawdza się na obecnym rynku i nauczy Twój zespół, jak wspiąć się na wyżyny sukcesu.

Randy Gage jest autorem ośmiu książek i dziesiątek publikacji audio i wideo o odnoszeniu sukcesu, które przetłumaczono na ponad 25 języków i sprzedano w milionach egzemplarzy na całym świecie. Swój czas dzieli między Florydę i Sydney, a do jego hobby należą baseball, wyścigi samochodowe i science fiction.

Go BIG or go HOME

Już 12 maja 2014 r. w Hotelu Gromada Lotnisko w Warszawie odbędzie się całodniowe Seminarium „Go BIG or go HOME”, które poprowadzi Randy Gage!

Rejestracja na wydarzenie:

Czy jesteś gotowy, by być wyjątkowy?, 5.0 out of 5 based on 2 ratings

Poleć znajomym

Polub artykuł

Zaloguj się, aby móc oceniać.

Powiązane

7 komentarzy

  1. urszulak
    marzec 17, 2014

    JESTEM GOTOWA <3 POZDRAWIAM SERDECZNIE…PRZECZYTALAM OBYDWA BESTSELERY RANDYEGO I JESTEM SZCZĘSLIWA, ŻE MOGŁAM POZNAC TAK WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA, PEŁNEGO OPYTYMIZMU I RADOŚCI :) URSZULA

    VN:R_U [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (1 vote cast)
  2. urszulak
    marzec 17, 2014

    JESTEŚ WYJATKOWY I JESTEŚ WIELKI RANDY :) CZYTAJĄC TWOJE KSIĄZKI, CZUŁAM SIĘ JAK BYM CZYTAŁA O SOBIE. MAM PODONE POGLĄDY JAK TY I TEZ MÓWIĘ PRAWDE O SOBIE…ZDIAGNOZOWALI U MNIE CHAD – CHOROBE AFEKTYWNĄ DWUBIEGUNOWĄ… MIAŁAM WZLOTY – MANIE I UPADKI- DEPRESJE, LECZ MOJE WEWNĘTRZNE SZCZĘSCIE BEZ POWODU, POTRAFIŁO POSTAWIC MNIE NA NOGI I JUZ JESTEM ZDROWA. POTRAFIĘ PANOWAC NAD SWOIMI EMOCJAMI…JUŻ MNA NIE RZĄDZĄ. A POMOGŁA MI W TYM KSIĄZKA ” TWOJA CZĘSTOTLIWOŚĆ – PODRĘCZNIK INTUICJI”, DZIEKI KTÓREMU WIELE SPRAW PRZEMYŚLAŁAM I PRZYJĘŁAM SPOKÓJ ZA CODZIENNOŚĆ I ŻE OTRDYMUJE W ZYCIU WSZYSTKO CZEGO POTRZEBUJE W ILOŚCI JAKIEJ POTRZEBUJE I KIEDY TEGO POTRZEBUJĘ I JESTEM BARDZO ZA WSZYSTKO WDZIĘCZNA. ZACZYNAM STOSOWAĆ ZGODNIE Z TWOJA RADA ZASADĘ DZIESIĘCINY :) ZADZIAŁAŁO :) JESTEM RÓWNIEŻ W AGEL…MOIM SPONSOREM JEST YURI …I Z TEGO POWODU RÓWNIEZ NAPAWA MNIE SZCZĘŚCIE…MAM NADZIEJE, ŻE SPOTKAMY SIĘ W MAJU W WARSZAWIE…DO ZOBACZENIA :) ŻYCZE TOBIE DUZO ZDROWIA , BO NA NIE BARDZO ZASŁUGUJESZ… POZDRAWIAM SERDECZNIE URSZULA

    VN:R_U [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)
    • TomekNawrot
      marzec 19, 2014

      Gratuluję Urszulo odwagi :) Mi w życiu też przyszło zmierzyć się z mocnym wyzwaniem, które spowodowało skoncentrowanie się na rozwoju. Takie doświadczenia pozwalają na głębsze spojrzenie na wiele rzeczy.

      VN:R_U [1.9.22_1171]
      Rating: 5.0/5 (2 votes cast)
  3. teraz i tu
    marzec 17, 2014

    Z ludzmi wyjatkowymi ZAWSZE TAK JEST..sa ponadprzecietni….nie tylko w tym co robia ..nawet w przezwyciezaniu wlasnych slabosci zwiazanych z choroba..Przeczytalem to jednym zapartym tchem, tak jakby ten jeden haust oddechu , mial mi by wystarczyc na reszte mojego zycia..I jestem pelen podziwu i uznania..Naprawde swietne..dawno juz nie wczytywalem sie w tak prawdziwy rzeczywisty pejzaz ludzki..Pelen poswiecen, determinacji, walki i dazenia do zwyciestwa..Zwyciestwa nie tylko w sferze dokonan, zwyciestwa nad samym soba..

    VN:R_U [1.9.22_1171]
    Rating: 5.0/5 (3 votes cast)

Aby móc dodawać komentarze musisz być zalogowany

Eight&Eight
 

Tylko zalogowani użytkownicy mają prawo do głosowania